Przyszedł czas najwyższy żeby ruszyć G trojaczki na małą wycieczkę, przewietrzyć rozruszać i samemu też zmienić klimat…
4 czerwca w sobotę rano ruszyliśmy na Podlasie - kraina mlecznych krów, królestwo łosi i niezliczonych ptasich chmar. Niektórzy jeżdżą tam dla ptasich treli, podglądać łosie i ptactwo, pojeździć na rowerach, my dla przepięknych krajobrazów rozlewisk Narwi i Biebrzy, trochę dla historii tamtych okolic, podlaskiej kuchni, a przede wszystkim na Kiermusiński Jarmark Staroci.
Pierwszy przystanek to początek Biebrzańskiego Parku Narodowego, miejsce w którym Biebrza łączy się z Narwią i znajduje się wał zabezpieczający kilka miejscowości przed wiosennymi wylewami obu tych rzek. Zaczynamy od zaprzyjaźnionego gospodarstwa agroturystycznego. Przez las po grobli kierujemy się na Górę Strękową. Nie wiem który raz już tam wjeżdżam, ale urok tego miejsca przyciąga jak magnes. Przepiękne widoki na łąki z krętą wijącą się jak zaskroniec Narwią, jej starorzecze i widoczną w oddali Biebrzą. Magiczne miejsce uświęcone krwią obrońców Wizny i symbolicznym grobem Kapitana Raginisa, miejsce o którym Sabaton śpiewa piosenkę ,,Fourty to One''
Dalej pojechaliśmy na objazdówkę po okolicy przez pola i łąki w stronę Wizny. Bocznymi polnymi drogami, czasem płosząc ptactwo, obserwowani przez stada krów. Nasz przejazd został wręcz zignorowany przez szwendającego się po łąkach łosia, który nie zaszczycił nas nawet jednym spojrzeniem. Przez stary most na Narwi dostaliśmy się do Wizny pod mural poświęcony kpt Raginisowi. Po krótkim przystanku na zwiedzanie oraz lody i oranżadę Krynkę w miejscowym sklepie ruszyliśmy dalej wzdłuż Narwi. Obraliśmy kierunek na Ossowiec - znajdująca się tam twierdza niestety w weekendy jest niedostępna do zwiedzania, ale mijane po drodze, powysadzane w czasie wojennej zawieruchy bunkry i Fort 2 Zarzeczny wchodzący kiedyś w skład kompleksu Ossowieckiej Twierdzy stoją przed nami otworem.
Z Ossowca jadąc Carskim Traktem, drogą przez bagna wybudowaną za Cara Mikołaja dla komunikacji Fortu Ossowiec z Fortem w Łomży, przejechaliśmy do Bagna Ławki na krótki spacer w głąb bagna po drewnianej kładce. Pożegnał nas przepiękny zachód słońca i ptasi trel, a my wróciliśmy do  naszej bazy na noc. Rano po późnym śniadaniu i spacerze nad starorzecze Narwi pożegnaliśmy naszych gospodarzy i ruszyliśmy do Kiermus.

Mała wieś Kiermusy z Dworkiem nad Łąkami położona zaledwie 30km od Białegostoku, w każdą pierwszą niedzielę miesiąca przeżywa prawdziwe oblężenie. Na Czarciej Polanie i przy należącej do Dworku Ostoi Żubra odbywa się Jarmark Staroci. Wszystkie parkingi, drogi dojazdowe, polany i każdy wolny skrawek terenu zastawiony jest samochodami. Drogi dojazdowe zablokowane przez tych którzy jadą na Jarmark jak i tych którzy po zakupach już z niego wracają. Policja kieruje ruchem, dzięki czemu w miarę sprawnie cały ten tłum jakoś się przewala to w jedną to w drugą stronę.
Po okolicy kręci się dużo ludzi, przed wejściem na targ poustawiane budki z lodami z ogonkami chętnych na ochłodzenie się kulką lodów lub zakręconymi z automatu.
Jarmark, mnóstwo stoisk, mnóstwo ludzi. Jedni sprzedają, inni kupują, jeszcze inni przyjechali po prostu spotkać się ze znajomymi, pooglądać co też sprzedawcy oferują na swoich straganach. A tam.... wszystko. Wszystko co tylko można wymyślić, znaleźć, zebrać, zrobić. Zabytkowe drobiazgi, kunszt starego rzemiosła, oryginalne  meble, złote ramy do obrazów jak i wspaniałe lustra, lampy, zabawki, militaria.... i długo tak można by jeszcze wymieniać, jednym słowem - wszystko. Trochę kiczu, trochę złomu, rzeczy na pierwszy rzut oka niesprzedawalne, a jednak tu można znaleźć kupca na to co dla wielu będzie już śmieciem. Sprzedawcy rozkładają swój towar na ziemi, na kocach plandekach, wozach, przyczepach, stołach i jarmarcznych stoiskach. Możesz się tu ubrać, umeblować i wyposażyć swój dom, uzupełnić kolekcję ołowianych żołnierzyków, starych monet, temperówek czy co tylko jeszcze można kolekcjonować. Skosztujesz smakołyków Podlasia, kuchni tatarskiej, ale zjesz także kiełbasę z grilla, wszystko na miejscu i na wynos.

Ale Kiermusy to nie tylko targ, to przede wszystkim Dworek nad Łąkami. To jedyne w swoim rodzaju miejsce na Podlasiu, ogród zachęcający do spacerów, chata Rasputina, Karczma Rzym z podlaskimi specjałami...
Jest też Jantarowy Kasztel, a w nim prywatne Edukacyjne Muzeum Oręża Polskiego im. Jerzego Hoffmana w Kiermusach z ekspozycją uzbrojenia z czasów Potopu Szwedzkiego i wojen krzyżackich oraz wszelkiej maści mieczy szabli i toporów z innych epok. Część eksponatów zostało przekazanych przez Jerzego Hoffmana i są one rekwizytami wykorzystywanymi w filmach m.in. Ogniem i Mieczem. Można spróbować swych sił i wziąć do ręki filmową replikę Zerwikaptura Longinusa Podbipięty, ale też dotknąć dwa nagie miecze, zrobić sobie selfi z Oleńką i obejrzeć ważącą prawie 30 kg kolczugę Daniela Olbrychskiego z filmu Ogniem i Mieczem. Koło zamku przebiega odtworzona historyczna granica dzieląca Rzeczpospolitą i Wielkie Księstwo Litewskie, a po trzecim rozbiorze Carską Rosję i Księstwo Warszawskie (później Królestwo Polskie).
 A to wszystko raptem 160 km od Warszawy, blisko a zupełnie inny świat..